Pierwszy z cyklu "książkowych postów"będzie o "Kropkach" Włodka Markowicza.
Właśnie ta książka zainspirowała mnie do założenia tego bloga. Pożyczyła mi ją wspaniała koleżanka, która z resztą swoim optymizmem często motywuje mnie do działania, choć pewnie o tym nie wie, Gdy dostałam ją do ręki, usłyszałam: "Tylko pamiętaj, tam są zaznaczone moje cytaty, więc uważaj na nie". Gdy spojrzałam na bok książki faktycznie było zaznaczone kilka cytatów... sporo... Zastanawiałam się co takiego jest w tej książce, że M. aż tak dokładnie pozaznaczała ulubione fragmenty. Od razu zabrałam się do czytania. Nie zorientowałam się właściwie, kiedy znalazłam się już z połową książki. Jeszcze żadna mnie aż tak nie wciągnęła. W.Markowicz pisze o ponadczasowych wartościach, pomaga zrozumieć co to znaczy być prawdziwym sobą, ile niezdefiniowanych pojęć i myśli kotłuje się w nas na co dzień. Pisze o rzeczach, które człowiek, a na pewno młody człowiek, chce od kogoś usłyszeć, bez owijania w bawełnę. Takie właśnie prawdziwe, nieocenzurowane informacje dostajemy tutaj jak na tacy.
W książce, tak jak M. znalazłam mnóstwo cytatów, nad którymi warto się zastanowić, ale jeden szczególnie utkwił w mojej pamięci:
"Byłeś oświecony jako dziecko, zostałeś złamany przez system i otoczenie, a teraz tylko w twojej mocy leży możliwość ponownych narodzin i zrozumienia na nowo tego, co rozumiałeś jako dziecko"
(s. 192).
"Kropki" polecam wszystkim tym, którzy szukają odpowiedzi na trudne pytania, którzy potrzebują jasnego wypowiedzenia pewnych rzeczy na głos.
Rozczytana ✵

Hm, ciekawe, co to za koleżanka ;)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że książka wywarła na Tobie takie samo wrażenie jak na mnie.
I dziękuję za miłe słowa.
Pozdrawiam,
M. (co zresztą widać po nicku)
;)
OdpowiedzUsuń